sie 20, 2010
Bułgarskie wybrzeże zgodnie cenione jest przez turystów z całej Europy, zaś takie kurorty jak Złote Piaski czy Słoneczny brzeg bywają porównywane do ich najbardziej luksusowych odpowiedników z południa Francji czy Hiszpanii. Tymczasem i nad Francją, i Hiszpanią, i tak samo większością pozostałych europejskich krajów Bułgaria ma niepodważalną przewagę, związaną z cenami. Pobyt tutaj jest nieporównywalnie tańszy niż gdziekolwiek indziej, warunki zaś przeważnie nie odbiegają standardem. I choć Słoneczny Brzeg jest najbardziej znanym, tym samym najpopularniejszym nadmorskim kurortem Bułgarii, obowiązujące w nim ceny nie przyprawiają o zawrót głowy. Analogicznie rzecz ma się z plażą w Słonecznym Brzegu.
Długa na około 8 kilometrów, plaża pokryta jest delikatnym, czystym piaskiem, który wprost zachęca, by spędzić w nim całe wakacje. Samo plażowanie oczywiście jest darmowe, jednakże skorzystanie z dostępnych na miejscu leżaków czy parasoli jest już – standard europejski – płatne. Dzień odpoczywania na bułgarskim leżaku to wydatek rzędu 6 lewa dziennie, czyli 12 złotych. Cień bułgarskiego parasola kosztuje natomiast 4 lewa (8 złotych) za dzień.
Atrakcje Słonecznego Brzegu nie kończą się oczywiście na plaży. Nie mniej ciekawostek czeka już w morzu – z powodzeniem uprawiać tu można żeglarstwo, windsurfing, narciarstwo wodne czy – dla odmiany w powietrzu – lotniarstwo. Można także wynająć skuter wodny bądź motorówkę i uciec nieco od brzegu. W okolicach wybrzeża jeździć można również konno.
Warto zaznaczyć, że plaża w Słonecznym Brzegu odznaczona została Błękitną Flagą, przyznawaną nadmorskim kurortom szczególnie przyjaznym turystyce ekologicznej. Wypoczywając „pod błękitną flagą”, ma się gwarancję, że jest się w miejscu szczególnie czystym i nieskażonym, co stanowi dodatkowy atut.
I choć Słoneczny Brzeg bywa nazywany Las Vegas Europy Wschodniej, nie trzeba wiele, by i tu znaleźć zaciszny zakątek. Koniec końców, jest to cały czas jedno z najlepszych miejsc, by zatrzymać się w Bułgarii, a miliony zadowolonych turystów na pewno nie wzięły się z przypadku.